A
RSS
piątek, 27 stycznia 2012
Monotematycznie

Tu Gaiman, którego lubię, zgadza się z Coelho, którego nie lubię, choć ponoć fajny open-minded gość jest (infor z pierwszej ręki). Ku pamięci.

Pogięty mocno ten tydzień jest. Ten miesiąc nieco. Wszystko się sypie, co mnie dziwi, tak, jakbym kiedykolwiek zakładała, że będzie trwać.

18:57, rotten_apple
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 stycznia 2012
Pirate all my books

Chyba pierwszy raz mam coś dobrego powiedzenia o tym panu, bo zwykle samo wspomnienie o jego książkach wykrzywia me oblicze.

My thoughts on S.O.P.A

00:24, rotten_apple
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Danuta Hübner, europosłanka, tytuł: Rozczarowanie Roku

Lubię wiedzieć, co robią nasi politycy. Lubię na tyle, że śledzę ich poczynania tu i ówdzie. Nieraz też, w sprawach które uważam za najbardziej istotne, wysyłam im maila lub dwa. Zazwyczaj odpisują. Często są to, oczywiście, odpowiedzi ich gabinetów lub asystentów, ale mój głos rzadko bywa ignorowany. I tak sobie korespondujemy.
I to się nie zmieni, bo chciałabym, aby politycy wiedzieli, że chociaż część wyborców śledzi ich nie tylko przed wyborami, ale i po, w jakiś sposób egzekwując obietnice wyborcze.

Moja ostatnia korespondencja dotyczyła europejskiej dyrektywy w sprawie ochrony zwierząt. Uzyskałam listę posłów, którzy jej nie podpisali i z niektórymi nawiązałam komunikację. A dokładnie z tymi, których uważałam za jako takich reprezentantów własnych poglądów oraz ludzi inteligentnych, bo jakoś nie miałam ochoty na dyskusję z pisowskimi bucami typu Jacek Kurski.

Do tych osób należała Danuta Hübner, którą uważam za kobietę na poziomie i nieraz przyklaskiwałam wypowiadanym przez nią opiniom. Dlatego naprawdę zdziwiłam się dość nieprzyjemnie, kiedy, jako jedyna, nie odpisała. Możesz, wirtualny wierzyć lub nie, ale nawet od Jerzego Buzka uzyskałam odpowiedź i wyjaśnienie. 

Dziś znalazłam nazwisko Danuty Hübner na liście osób, które poparły ACTA.

Czy trzeba coś więcej dodawać?
Przestałam uważać tę panią za jakąkolwiek reprezentantkę moich interesów gdziekolwiek. I straciłam szacunek. Nie lubię, kiedy ktoś ma mnie w dupie. Ani jako osobę, jak było w przypadku dyrektywy, ani jako elementu społeczeństwa, jak jest w przypadku ACTA.

20:22, rotten_apple
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 stycznia 2012
Ku pamięci

00:26, rotten_apple
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 stycznia 2012
Światowa cyberwojna

Gdybym nie czytała tyle s-f, to pewnie przyjęłabym to inaczej.
Ku pamięci: (za GW)

Kilkanaście minut przed godz. 19 przestała działać strona internetowa Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (sejm.gov.pl). Do zdezaktywowania serwisu przyznają się hakerzy z grupyAnonymous, którzy protestują przeciw ustawie ACTA.

Około godz. 22 przestały też działać strony prezydenta, premiera i Ministerstwa Kultury .Nie wiadomo ma razie, czy to również atak hakerów.

Na Twitterze znaleźliśmy taki oto wpis: "TANGO DOWN - sejm.gov.pl", (co oznacza "wyeliminowanie wroga"). Wygląda na to, że faktycznie mamy do czynienia ze skoordynowaną akcją.

23:41, rotten_apple
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 stycznia 2012
Wintermute na Wrocławskiej

Właśnie odkryłam kolejną mackę, którą przyciąga mnie Neuromancer.

Gibson nie traktuje czytelnika jak idioty. Nie pomaga mu. Jak większość.
Statystyczny czuje się w obowiązku wyjaśnić, dlaczego Mr Blue pozostawał w stałym kontakcie z Mr Black. Bo lubi genetycznie modyfikowane marchewki.  A wszyscy już wiem, albo za chwilę się dowiemy, kim lub czym jest Mr Black.

Gibson mówi: domyśl się. Rusz głową. Dałem ci słowo, pół przecinka, dwuznaczny odstęp. Nie wystarczy, twoja sprawa. Popatrz na to mrugnięcie, nie widzisz? Więc tekst pozostanie dla ciebie bełkotem. Widzisz, to dostrzegasz ciąg. Miłe, bardzo miłe. 

Tłumaczenie Cholewy jest w porządku, chociaż twierdzi, że 'ten pajac mówi, że to miasto ssie'. Bleh. Ale niech mu będzie.

I tylko pozostaje męczące pytanie - Kto rzekł ci po raz pierwszy o tej książce?
Czytałam ją w drodze na Wrocławską. Czyli kiedy. Czwarty rok? Czy znałam wtedy Mr S i Mr B?
Raczej trzeci, bo książka była jednocześnie i z Rajskiej i po angielsku. Więc pewnie trzeci. Więc kto? Może jednak czwarty.

Próbuję odtworzyć fakty. Szłam wtedy z zajęć chyba. Co przemawia za trzecim. I chyba później na 102. Sprawdzam rozkład 102, jedzie na Wolę. Co przemawia za trzecim. Tak, raczej na pewno. Więc skąd? Kiedy? Kto? Wtedy nie miałam ani necika ani ktosia czytającego. Bo przecież nie Kuba.
Dręczą mnie takie sprawy.  Syndrom Cudaczka-W.

12:50, rotten_apple
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 stycznia 2012
2012

I dla wszystkich musi się zmienić.

22:32, rotten_apple
Link Dodaj komentarz »
Apple, Anna, Artificial

Pani K. w drodze do miasta W, więc włączyłam muzykę. 

np. Editors - When Anger Shows

Bo przecież nie będę pisać, jak się czuję, gdyż albowiem nie mam pojęcia.

Dziwnie się pisze na tym blogasku.
Jakoś czuję się znacznie starzej. Nigdy nie miałam takiego poczucia. Troszkę tak, jakby kończyć niezapisany do końca nastoletni pamiętniczek.

Chwilowo ogarniam wszechświat.
Między innymi to mnie różni od dziewczynki, która zaczynała tego blogaska. Nigdy nie ogarniała niczego.

Nadszedł mail od pana S. Ma niemiecki nagłówek. Moja pieśń jest po angielsku. Aż sobie zapuszczę jakiego haltmisia.

np. Lacrimosa - Halt Mich

13:51, rotten_apple
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 stycznia 2012
Back & hack

Dziwnie tu znów pisać. 
Tak jak dziwnie jest być sobą.

A wszystko to za sprawą przeglądania starej poczty na gazecie.

Z panem S i panem D znamy się już 7 lat! Wirtualny, wiedziałeś?

Prawie 8 lat jestem Jabłkiem, tak czy inaczej. I to jest jedna z niewielu rzeczy, która przez 8 lat się nie zmieniła. Oprócz mojego mózgu. Mój numer w kolejce po przeszczep to 29874530928374665938102937563292930049829898932726637409895938265.

13:42, rotten_apple
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25